Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
...bo zanim zgasną resztki dnia, zanim anioły się przysnią...
***
matury matury.
ciekawe jak mi poszło. wiem,że zawaliłam angielski i chemię na 1oo%. reszta też szału ni ma, dupy nie urywa.
słucham jakichś głupich remixów zamiast uczyć się pracy na polski.. chyba jestem chora, strasznie mi zimno.
są zdjęcia ze ślubu Iwony i Jaśka, może w nie długim czasie je zobaczę prócz tych,które są na fb. ^^
mój pokój na górze zaprząta mi głowę a powinnam powtarzać. wczoraj robiłam puffę, ale wyszła jaka wyszła więc leży teraz. choć na razie nie wygląda jak pufa. teraz wygląda jak zwykły styropian w starym prześcieradle. ale spokojni w tym tyg zrobię z nią porządek.
czego ja po maturze nie zrobię.
przesadzę kwiatki, na pewno, wprowadzę się na górę, zrobię porządek z ubraniami, będę ćwiczyć, spotkam się z Marzenką i Anetą, zrobię "parapetówę", pójdę na wesele, sprzedam książki, oddam książki do biblioteki,wypiorę wszystkie sukienki, jakiś dywan sobie skombinuje, kupię kapcie:).
w piątek minie 4 lata odkąd jestem z Markiem.
jak się z tym czuję?
...
szczerze to ni jak.
nie czuję nic specjalnego w związku z tą rocznicą.
denerwujemy się wzajemnie.
jesteśmy oschli dla siebie.
coś tam się zepsuło.
raczej nie będzie wielkiego BUM ze ślubem ani nic podobnego...
pogmatwało się.
choć udajemy,że jest ok to chyba traktujemy się z obojętnością,
piszemy bo musimy, widzimy się bo musimy.
najbardziej mnie wkurza jak ja rozpisuje się w sms na dobranoc pisząc mu,że jak bardzo mi go brakuje, a rano dostaje sms o treści,że wstał i,że się nie wyspał ale co zrobi trzeba iść do pracy. to tak jakby to co napisałam było nie ważne. bo po co się do tego odnosić, za każdym razem.
nic mnie już nie cieszy. nie dam rady być sobą w świeci gdzie wszyscy wymagają ode mnie określonego zachowania. cudnie.
teraz to ja już nie wiem czego mi potrzeba. zastosowałam zmiany, ale jest ciągle tak samo.
i jest mi smutno,
bo mnie nikt już kurwa nie rozumie.